Magdalena Ławreszuk

Akademia Handlowca to naprawdę dobre szkolenie, żeby otworzyć się na nowe możliwości, na to by sprzedawać przede wszystkim siebie. Jeżeli jest się pewnym siebie, to jest się też pewnym wartości produktu, który się reprezentuje. Przez pierwsza dwa czy nawet trzy spotkania miałam zamiar dzwonić do klientów, choć bardzo się tego obawiałam. Po prostu telefon był straszny, ale przećwiczyłam to w głowie i już było lepiej. Dużo dało mi to ćwiczenie, gdzie rozpisywaliśmy sobie wszystkie możliwości, np. jak zaintrygować klienta swoim produktem. Zauważyłam też, że lepiej zacząć jakkolwiek niż dopracowywać tą ewentualną rozmowę idealnie i po prostu zaczęłam. Ciągle coś tam poprawiałam i ze spotkania na spotkanie coraz więcej różnych rzeczy mi się polepszało, przede wszystkim pewność siebie. Doszłam do wniosku, że to nie jest tylko naturalnie wrodzona kompetencja, z tym się nie rodzimy, a wszystko możemy w sobie rozwinąć. I to jest super! Czuję, że teraz jestem taka gotowa do działania – nawet mi się chce dzwonić. Wyszukuję nowych klientów, bo uważam, że jeśli mam coś dobrego, to chcę się tym podzielić ze światem, to muszę działać. Żaden klient na mnie nie czeka, znaczy są już ludzie, którzy sami się zgłaszają i to jest super, ale to jest efekt tego, że się samemu coś robi, daje się poznać. Trzeba działać i lubić ludzi – to jest ważna kompetencja w byciu handlowcem.