Jak zrealizować postanowienia noworoczne cz.2

Gdy znasz już podstawowe informacje o celach, czas przejść do ich realizacji. Jak mawiał Oscar Wilde, „dobre postanowienia są czekami wypisanymi na bank, w którym nie ma się konta”. W tej części dowiesz się, jak sprawić, by czek miał pokrycie, a cele nie były tylko marzeniami, ale efektem, który osiągniesz.

Nad iloma celami pracować jednocześnie?

Przede wszystkim nie można przesadzać z liczbą i kalibrem swoich celów. Większość postanowień nie jest realizowana dlatego, ponieważ przeceniania jest możliwość jednego dnia czy tygodnia. Niedoceniamy natomiast miesiąca czy roku. Ogarnia nas euforia noworoczna, chcemy zmiany już-teraz-zaraz, bierzemy na siebie zbyt dużo. I okazuje się, że nie ma możliwości, żeby to wszystko udźwignąć i porzucamy swoje postanowienia, bo są dla nas zbyt wymagające. Celów nie powinno być zbyt dużo. Wybór ilości celów jest kwestią indywidualną, warto na początek zacząć od jednego – konkretnego, ale dla nas ważnego. Oczywiście nie musimy rezygnować z pozostałych, ograniczamy jedynie skupienie i odkładamy je w czasie. Przyjdzie i na nie pora.

Michał Wawrzyniak, twórca MentalWay, poleca, by zamiast obiecywać coś, co zrobimy, to odwrócić ten proces w coś, czego na pewno nie zrobimy w tym roku, np. nie zapalę więcej papierosa. Najlepiej też zacząć od jednej rzeczy. Ciekawa jest też porada Reginy Brett, autorki „Bóg nigdy nie mruga” i „Jesteś cudem”. Według niej swoje postanowienie noworoczne powinieneś maksymalnie skrócić – po prostu wskaż jedno słowo – może być to „radość”, „obfitość”, „zdrowie”. Wybierz to, co czujesz i noś w sercu przez cały rok, niczym wskazówkę kompasu.

Ile czasu przeznaczyć na realizację postanowienia?

Gdy masz już swój cel, należy trzymać go w realizacji przez jakiś czas – minimum 21 dni, to jest optymalny czas powstawania nawyków. Możesz też pracować przez miesiąc nad jednym, a później zabrać się za kolejny. Narosło trochę magii wokół postanowień noworocznych, ale co stoi na przeszkodzie, żeby był to cel na luty, marzec, wakacje, czy jakikolwiek inny okres. Dzięki długiemu okresowi skupienia się na jednym celu, zwiększasz prawdopodobieństwo jego realizacji.

Nie powinieneś brać na siebie celów, które zajmują dużą ilość czasu w ciągu dnia, np. kilka godzin, bo fizycznie możesz nie być w stanie ich wykonać. Tak jak napisano w 1 części tego artykułu, cel ma być SMART, czyli m.in. realistyczny. Jeśli zależy ci na opanowaniu nowego języka w rok, a wymagać będzie to od ciebie 4 godziny pracy dziennie, to zastanów się czy możesz sobie na to pozwolić. Może lepiej pracować 2 godziny, a osiągnąć cel w dwa lata? Chyba, że zdajesz sobie z tego sprawę i wiesz, jak pogodzić swoje życie z kolejnym wyzwaniem. Wiele celów może być też zrealizowanych w tzw. międzyczasie – możemy coś czytać, zdrowo się odżywiać, mniej palić, a jednocześnie uczyć się czegoś nowego. Wystarczy odrobina więcej motywacji, by pogodzić przyjemne z pożytecznym.

Co jeśli cel jest zbyt duży?

Prosta sprawa – wystarczy podzielić go na mniejsze cele cząstkowe. Prawie wszystkie postanowienia da się podzielić na kolejne etapy, np. załóżmy, że chcesz być mówcą publicznym, to w styczniu pracujesz nad mową ciała, w lutym nad kontaktem wzrokowym, w marcu nad tembrem głosu itd. Po zakończeniu każdego etapu zauważysz, że nie musisz się tak mocno skupiać nad poprzednimi, bo już twoje ciało to pamięta. Innym przykładem może być chęć schudnięcia 30 kg lub rzucenie wieloletniego palenia. Wiadomo, nie zrobisz tego w jeden dzień, jest to zbyt wielki szok dla organizmu. Dzielisz więc cel na mniejsze – każdego miesiąca zrzucasz 4 kg, zamiast paczki papierosów, palisz 15, 10, później 7 dziennie. Zobowiązujesz się, że dotrzymasz swojego planu i stopniowo go realizujesz. Dobrym pomysłem jest też włączenie efektu kija i marchewki – kara za niedotrzymanie słowa i dawanie sobie nagród za zaliczenie kolejnego etapu. Karą może być wpłata pewnej sumy na fundację, gdy utyjesz lub zapalisz zbyt wiele papierosów. Nagrodą – nowy zegarek za utratę 10 kg lub miesiąc na 5 papierosach dziennie.

Co jeśli pojawią się nowe cele?

Trzeba być konsekwentnym do końca. Gdy już za coś się zabrałeś, nie przestawaj aż do 21 dni. Często jeden proces nie musi wykluczać drugiego i można łącznie realizować wiele rzeczy. Ekologicznie jest jednak najpierw skończyć jedno, później zabrać się za kolejne. Oczywiście nie należy się cofać w stylu: 21 dni nie palę, to teraz odstawiam kawę, ale zaczynam ponownie palić. Nie. Gdy już nad czymś pracujesz i to przez dłuższy czas, to po to, by osiągnąć trwały efekt.

Zastanów się teraz, co chcesz zrealizować. Jakie będzie twoje tempo? Ile czasu na to poświęcisz? Czy nie bierzesz na siebie zbyt wiele? Może warto podzielić to na kilka etapów? W kolejnej części dowiesz się, co najlepiej zrealizować na początku i jak szybciej to osiągnąć.

Podziel się ze znajomymi:

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail